Podchwytliwe żarty dla dzieci: Uśmiech i spryt!
Szukasz sposobu na rozruszanie szarych komórek i wywołanie salw śmiechu u najmłodszych? Dobrze trafiłeś! Przygotowaliśmy kolekcję podchwytliwych żartów, które bawią i uczą sprytu.
Żarty, co myślenia uczą
- Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta: – Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem? – To jest penis słonia, Jasiu. – Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic. – No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania…
- – Jak powstała Francja? – Gdy Rzymianie wypływali, żeby podbić Anglię, zostawili chorych i wariatów.
Zagadki z haczykiem
- Kilkuletni chłopczyk i dziewczynka w tym samym wieku kąpią się razem w wannie. Dziewczynka dostrzega siusiaka i pyta chłopczyka: – Mogę dotknąć? Chłopczyk oburzony: – Nie ma mowy! Swojego już urwałaś!
- Na zakończenie roku szkolnego dyrektor zwraca się do uczniów. – Życzę wam przyjemnych wakacji, zdrowia i żebyście we wrześniu wrócili mądrzejsi. – Nawzajem – odpowiada młodzież.
Pytania z podwójnym dnem
- Mama tłumaczy Jasiowi: – Trzeba być grzecznym, żeby pójść do nieba! – A co trzeba zrobić, żeby pójść do kina?
- – Jasiu, jaką częścią mowy jest wyraz "nic"? – Czasownikiem. – ?! – Bo odpowiada na pytanie "Co robi?".
Słowne gierki dla małych geniuszy
- Św. Mikołaj przyjechał do Etiopii i rozmawia z dziećmi: – Dzieci, a czemu wy takie chude jesteście? – Bo nie jadłyśmy od miesiąca! – Co! Jak nie jadłyście, to nie będzie prezentów!!!
- Przedszkole. Jasio zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki z półek. Pani go pyta: – Co robisz Jasiu? – Bawię się. – W co? – W "cholera, gdzie są klucze do samochodu"
Krótkie i błyskotliwe riposty
- Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i krzyczy: – Mamo, mamo dzisiaj zrobiłem dobry uczynek. – No to mów. – Koledzy podłożyli pineskę szpicem do góry na krześle nauczyciela. Już miał siadać kiedy ja odsunąłem krzesło…
- – Ojcze, czy dzisiaj wraz z córką twą a moją siostrą, jedziemy do babci Gandzi? Zadumał się ojciec i odrzekł: – A którą to babcię nazywasz Babcią Gandzią? I odpowiedział mu junior: – No babcię Marysię…
Humor sytuacyjny dla dzieci
- Mama mówi do syna: – Jasiu! Sąsiadka mi mówiła, że wczoraj byłeś nad rzeką i jeździłeś na łyżwach po cienkim lodzie. Lód pękł i wpadłeś do wody w nowych spodniach. Czy to prawda? – Mamo, przepraszam! To się stało tak szybko, że nawet nie zdążyłem się rozebrać!
- Jasio mówi do kolegi: – Ostatnio moja mama codziennie jeździ konno, żeby zrzucić trochę kilogramów. – I co, pomaga? – Tak. Koń schudł już 10 kilo.
Łamigłówki w formie żartów
- – Karolinko, czemu płaczesz? – Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro…. – I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? – Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee…..
- – Ile pompek potrafi zrobić Chuck Norris ? – Wszystkie.
Dla bystrych przedszkolaków i szkolniaków
- – Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów?! – dziwi się polonistka, oddając pracę domowa uczniowi. – Wcale nie jeden – odpowiada uczeń. Pomagali mi mama i tata.
- Dlaczego nauczycielka jest najlepszą kochanką na świecie? – Ponieważ na początku stawia pałę, a potem pieprzy przez 45 minut.
- – Jaka jest różnica między wczasami w górach a wczasami nad morzem? – W górach ceny są wysokie, a nad morzem – słone.
- A wiecie jaki jest najlepszy środek na łysienie? – Środek głowy…
- Jasio mówi do taty który ma 80 lat: – Tato mam dla ciebie dwie wiadomości,dobrą i złą. – Zacznij od dobrej. – Na twoje urodziny przyjdą striptizerki. – A zła? – Będą w twoim wieku.
- Co mówi kanapka do pijaka? – Zaraz wrócę…
- – Co byś zrobił Jasiu, gdybyś znalazł na ulicy portfel, a w nim 50 tysięcy złotych? – Jakby go zgubił jakiś biedny człowiek, to bym go oddał.
- Dorastająca wnuczka wybiera się na imprezę. – I jak wyglądam, babciu? – Ślicznie, ale chyba zapomniałaś włożyć majteczki? – A czy babcia, jak idzie na koncert, to wkłada watę do uszu?
- Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak zwierzęta się nazywają. – To jest kot – mówi Małgosia. – Bardzo dobrze. A to? – To jest piesek – odpowiada Krzyś. – Świetnie. A to? – pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie niedźwiedzia. Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować: – Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia. – Nienasycony buhaj?


