Zabawne kawały dla dzieci 7 lat i starszych – Śmiech gwarantowany!
Szukasz super śmiesznych żartów, które rozbawią Twoje dziecko w wieku 7 lat? Dobrze trafiłeś! Przygotowaliśmy zbiór specjalnie wyselekcjonowanych kawałów, idealnych do opowiadania w gronie rodziny czy przyjaciół, które wywołają salwy śmiechu.
Jasiu i jego szkolne przygody
- Pani pyta się na lekcji uczniów jak wygląda święty Mikołaj. To dzieci mówią, że ma brodę, worek z prezentami, czerwone ubranie. Jeszcze Jasio się zgłasza i mówi, że ma grubą dupę. Pani się pyta: dlaczego? Na to Jasio mówi, że tata powiedział, że pod choinkę dostanie wielkie gówno.
- – Dzień dobry sąsiedzie! Jak tam wasz chłopczyk? – Dziękuję, wszystko w porządku. Narzekamy tylko na brak snu. Czujemy się z tego tytułu dość podle. – A jak Natasza? – Natasza to ja! Wania wygląda jeszcze gorzej…
- Jak się nazywa najnowszy gaz szlachetny? – Dwupierdzian kapustny.
Żarty o zwierzętach
- Rozpaczliwie płaczącego syna pyta ojciec: – Dlaczego płaczesz synku? – Zgubiłem 10 zł, odpowiada syn. – Nie płacz, dam ci 10 zł Dziecko się uspokoiło, a po chwili wpada jeszcze w większą rozpacz. – Co się stało synku? – pyta ojciec. – Gdybym nie zgubił tamtych 10 zł, to miałbym teraz 20 zł.
- – Jaki śliczny z ciebie chłopiec! – wykrzykuje ciocia. Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci… – Spodnie po bracie i buty po siostrze! – dodaje Jasiu.
- Jaka liczbę lesbijki lubią najbardziej? – 69…
Śmieszne pytania i zagadki
- Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają: – Czy możemy już iść do domu? – A z jakiej racji? – No… przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
- Mama mówi do syna: – Jasiu! Sąsiadka mi mówiła, że wczoraj byłeś nad rzeką i jeździłeś na łyżwach po cienkim lodzie. Lód pękł i wpadłeś do wody w nowych spodniach. Czy to prawda? – Mamo, przepraszam! To się stało tak szybko, że nawet nie zdążyłem się rozebrać!
- Nauczyciel języka polskiego pyta uczniów: – Jak brzmi liczba mnoga do rzeczownika "niedziela"? – Wakacje, proszę pani!
Dowcipy o rodzinie i domu
- Nauczyciel oddaje Jasiowi klasówkę. Zamiast oceny napisał na Jasia kartce: IDIOTA. Jasio spogląda na kartkę i po chwili mówi: – Ale pan jest roztargniony. Miał pan wystawić ocenę, a pan się tylko podpisał.
- – Jasio, wstawaj, bo spóźnisz się do szkoły! – Oj, mamooo. Dzisiaj nie pójdę. Źle się czuję. – Musisz iść, synku. Nie wykręcaj się. Co się znowu stało? – Nie chcę iść, bo dzieci się ze mnie śmieją, a nauczycielki mnie nie lubią. – Daj spokój, Jasiu. Jesteś mądrym chłopcem. Na pewno sobie poradzisz. – Mamo, daj spokój. Podaj mi chociaż jeden ważny powód, dla którego miałbym iść dzisiaj do szkoły. – Jesteś jej dyrektorem.
- – Dlaczego Ziemia kręci się wokół Słońca? – Bo nie może znaleźć miejsca do zaparkowania.
Krótkie kawały na szybko
- Nauczycielka: – Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki. Jasiu, opowiedz nam o swoich czynach. Jasio: – W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!
- Wchodzi matka do pokoju dorastającego syna. Patrzy, a tam na ścianach pełno plakatów z rozebranymi panienkami. Matka: – I co, będziesz się teraz gapił na gołe baby? Syn: – A co, mam się gapić na gołe ściany?
- – Co mówi ogrodnik do ogrodnika? – „Przesadziłeś”.
Zabawne sytuacje z życia
- Co robi homoseksualista w szpitalu dla wariatów? – Rżnie głupa…
- Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: – Dziesięć litrów benzyny, szybko! – Co jest? Pali się? – Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
- Dlaczego Mikołaj jest zawsze uśmiechnięty? Jako jedyny zna adresy wszystkich grzesznych dziewczynek ..
Humor logiczny dla bystrzaków
- – Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! – To bardzo ładnie, a co powiedział? – Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja – największym!
- Jasiu rozmawia z ojcem: – Tatusiu, chyba muszę iść do okulisty! – Dlaczego? – Bo od dawna nie widzę kieszonkowego, które miałeś mi dawać!
- Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego. – Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorośli, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Ania, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Krzyś. Teraz jest lekarzem." Na to cienki głosik z tyłu sali: – A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje.
Wesołe żarty na poprawę humoru
- – Jasio spóźniłeś się na lekcję, co masz na usprawiedliwienie? – Pewna pani zgubiła sto złotych. – I co, pomogłeś jej je znaleźć? – Nie stałem i trzymałem je pod nogą, czekając, aż odjedzie!!
- Dwie małe dziewczynki stoją przy wadze. Jedna ostrzega koleżankę: – Nie wchodź na nią, od tego się płacze!
- Jasio szepcze tacie na ucho: – Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem ci, co mówi mamie taki pan w mundurze, który przyychodzi tu co rano. Ojciec wyjmuje 10 zł i daje synowi. – I co, Jasiu? Co mówi? – Mówi: "Dzień dobry! Poczta dla pani".
- Mama woła dziecko na podwórku: – Jaaaaaaaaaaaaaasiu do dooooomu! – A co?! Spać mi się chce? – Nie! Głodny jesteś!
- W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta: – Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy? – Bo nie było łysej kredki.


