Najlepsze kawały szkolne – śmiech na każdej lekcji!
Szkoła to nie tylko nauka i oceny, ale też mnóstwo zabawnych sytuacji i żartów. Zebraliśmy dla Was kolekcję najśmieszniejszych kawałów szkolnych, które rozbawią zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Przygotujcie się na dawkę dobrego humoru, idealną na przerwę!
Żarty o Jasiu
- Podczas Świąt Jasio woła do mamy: – Mamo, mamo, choinka się pali! – Nie mówi się pali, tylko świeci – poucza go mama. – Mamo, mamo, firanki też się świecą!
- Pani od biologii pyta Jasia: – Jasiu wymień mi 5 zwierząt mieszkających w Afryce. Na to Jaś: – 2 małpy i 3 słonie.
Kawały o nauczycielach
- – Co byś zrobił Jasiu, gdybyś znalazł na ulicy portfel, a w nim 50 tysięcy złotych? – Jakby go zgubił jakiś biedny człowiek, to bym go oddał.
- Mama do Jasia: – Usiądź synku i opowiedz nam jakąś śmieszną historyjkę. – Problem w tym, że nie mogę usiąść. Przed chwila opowiedziałem śmieszną historyjkę o tatusiu..
Szkolne pytania i odpowiedzi
- W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze. – Dlaczego płaczesz? – pyta pani wychowawczyni – Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer. – I co? Nie możesz zrobić… – Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł !!!
- Nauczycielka w szkole zadała dzieciom na za tydzień napisanie wypracowania pt: "Co niezwykłego zdarzyło się w mojej rodzinie w ostatnim czasie". Po tygodniu pani prosi Jasia, aby zaczął czytać swoją pracę. Jasio zaczyna: – Mój tatuś wpadł do studni w zeszłym tygodniu… – O mój Boże, czy wszystko z nim w porządku? – zmartwiła się nauczycielka. – Chyba już tak, bo wczoraj przestał krzyczeć o pomoc…
Śmieszne sytuacje na lekcjach
- Nauczyciel języka polskiego pyta uczniów: – Jak brzmi liczba mnoga do rzeczownika "niedziela"? – Wakacje, proszę pani!
- Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcje w życiu komórki: wiedzą kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.
Dowcipy z kartkówek i egzaminów
- Nauczycielka pyta jasia: – Jasiu dlaczego twoje wypracowanie jest bezbłędne? – Bo akurat wtedy taty nie było w domu.
- Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają: – Czy możemy już iść do domu? – A z jakiej racji? – No… przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
Przerwy i życie szkolne
- – Jasiu! Umyj ręce przed wyjściem do szkoły! – Dlaczego? Przecież nie będę się zgłaszać!
- Pani w szkole pyta Jasia: – Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki i Norwid? – Nie wiem. A czy pani wie kto to był: Zyga, Chudy i Kazek? – Nie wiem – odpowiada nauczycielka. – To co mnie pani swoją bandą straszy?
Zabawne dialogi uczniowskie
- – Jasiu dlaczego masz w dyktandzie te same błędy co twój kolega z ławki? – Bo mamy tego samego nauczyciela od języka polskiego…
- Jasio mówi do nauczycielki: – Ja to nie chcę nikogo straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział, że jeśli jeszcze jedna uwaga znajdzie się w dzienniczku, to się komuś zdrowo oberwie.
Wpadki na wycieczkach szkolnych
- Lekcja w szkole w czasach paleozoiku. Nauczycielka wykuwa na kamiennej tablicy pytanie: Ile to jest 2+2? Wzywa do odpowiedzi Jasia. Ten nie zna odpowiedzi i zastanawia się. Nagle słychać straszny huk i unoszą się tumany kurzu. Nauczycielka pyta surowo: – Dzieci! Kto rzucił ściągę?!
- – Babciu, jak ci smakował cukierek? – Bardzo dobry. – Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował…
Rodzice i wywiadówki
- Jaka jest najseksowniejsza kobieta na świecie? Odpowiedź: Nauczycielka, bo: 1. ma klasę 2. ma okres dwa razy do roku 3. stawia pałę w dwie sekundy 4. potrafi pieprzyć 45 minut bez przerwy
- Delegacja nauczycieli przychodzi na spotkanie z ministrem. – Panie ministrze, my w ogóle nie mamy pieniędzy! – Trudno… Wchodźcie…
Matematyka na wesoło
- – Mamusiu, czy ty mnie kochasz? – Tak, bardzo. – To rozwiedź się z tatą i wyjdź za tego lodziarza, co mieszka naprzeciwko.
- Samouk – to taki, za którego lekcji nie odrabiają rodzice.
- – Jasiu, zachowujesz się jak prosię! – strofuje mama Jasia za zachowanie przy stole – wiesz, co to prosię? – Tak mamusiu – dziecko maciory.
- Jasio mówi do kolegi: – Ostatnio moja mama codziennie jeździ konno, żeby zrzucić trochę kilogramów. – I co, pomaga? – Tak. Koń schudł już 10 kilo.
- Mały Jasio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. – Płacisz złotówkę – mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. – Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika…


