Fajne Żarty dla Dzieci – Śmiechu co niemiara!
Szukacie sposobu na uśmiech i dobrą zabawę? Dobrze trafiliście! Przed Wami kraina pełna fajnych żartów, które rozbawią każdego malucha i wywołają salwy śmiechu.
Żarty o zwierzętach
- Co to jest: tańczy, śpiewa, recytuje, daje d… i gotuje? – Kolo Gospodyń Wiejskich.
- – Karolinko, czemu płaczesz? – Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro…. – I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? – Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee…..
- – Co byś zrobił Jasiu, gdybyś znalazł na ulicy portfel, a w nim 100 tysięcy? – Hmm, jakby go zgubił jakiś biedny człowiek to bym go oddał….
Śmieszne zagadki dla dzieci
- Do Pinokia przyszedł Mikołaj. Rozdał wszystkim w domu prezenty i rozmawia z Pinokiem: – O! …widzę, że nie cieszysz się z tego zwierzątka, które ci podarowałem. – Bo ja chciałem pieska albo kotka! – Niestety zabrakło! …inne dzieci też nie dostały. – Ale ja się boję tego bobra!
- Mała Ania mówi: – Mamusiu, pójdę do sklepu kupić zeszyt… – Ani mi się waż! Taki deszcz leje, że żal psa wypędzić. Tata zaraz pójdzie i kupi ci ten zeszyt.
- – Babciu, jak ci smakował cukierek? – Bardzo dobry. – Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował…
Dowcipy ze szkoły
- Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna? – Miłość, bo od razu kładzie do łóżka…
- O czym mysli zawalowiec przed stosunkiem? – Co mu pierwsze stanie.
- Czym różni się uczeń dobry od złego? Złego leją rodzice, dobrego – koledzy.
Żarty o jedzeniu i słodyczach
- – Jaki śliczny z ciebie chłopiec! – wykrzykuje ciocia. Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci… – Spodnie po bracie i buty po siostrze! – dodaje Jasiu.
- – Mamusiu, czy ty mnie kochasz? – Tak, bardzo. – To rozwiedź się z tatą i wyjdź za tego lodziarza, co mieszka naprzeciwko.
- – Jaka rasa psów potrafi robić magiczne sztuczki? – Labrakadabrador.
Krótkie dowcipy na poprawę humoru
- Jasio dostał od cioci z zagranicy niezwykły upominek – aparat do wykrywania kłamstw. Nazajutrz wraca ze szkoły i od progu woła: – Dostałem piątkę z matmy! Aparat: – Piiip! Mama strofuje synka: – Nie kłam! Bierz przykład że mnie. Gdy chodziłam do szkoły, miałam same piątki! Aparat: – Piiip! Ojciec dodaje: – Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce się wam uczyć. Gdy ja chodziłem do szkoły… Aparat: – Piiip!
- Na lekcji polskiego: – Jasiu, powiedz nam, kiedy używamy wielkich liter? – Kiedy mamy słaby wzrok!
- Jak się nazywa najnowszy gaz szlachetny? – Dwupierdzian kapustny.
Żarty o Jasiu i Małgosi
- Przedszkole. Jasio zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki z półek. Pani go pyta: – Co robisz Jasiu? – Bawię się. – W co? – W "cholera, gdzie są klucze do samochodu"
- – Co mówi informatyk po ślubie? – „Pobieranie zakończone”.
- Nauczycielka tłumaczy dzieciom: – Konkret – to jest coś, co możemy zobaczyć, a nawet dotknąć. Abstrakcja – to coś, o czym tylko wiemy, że istnieje, ale ani zobaczyć ani dotknąć tego nie możemy. Kto poda jakiś przykład? Zgłasza się Jasio: – Konkret, to są moje majtki. – Bardzo dobrze. A abstrakcja? – Pani majtki.
Pytania i odpowiedzi na wesoło
- Podczas Świąt Jasio woła do mamy: – Mamo, mamo, choinka się pali! – Nie mówi się pali, tylko świeci – poucza go mama. – Mamo, mamo, firanki też się świecą!
- – Co to jest: czerwone, grube i jak wchodzi to sprawia przyjemność? – Święty Mikołaj.
- Nauczycielka w szkole zadała dzieciom na za tydzień napisanie wypracowania pt: "Co niezwykłego zdarzyło się w mojej rodzinie w ostatnim czasie". Po tygodniu pani prosi Jasia, aby zaczął czytać swoją pracę. Jasio zaczyna: – Mój tatuś wpadł do studni w zeszłym tygodniu… – O mój Boże, czy wszystko z nim w porządku? – zmartwiła się nauczycielka. – Chyba już tak, bo wczoraj przestał krzyczeć o pomoc…
Zabawne sytuacje z życia
- – Ech, ta 7B! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to nie oni! – Niech się pan tak nie denerwuje – uspokaja dyrektor – może to rzeczywiście ktoś z innej klasy.
- A wiecie jaki jest najlepszy środek na łysienie? – Środek głowy…
- – Jak witają się ludzie na pustyni? – Cień dobry.
- Jasio mówi do kolegi: – Ostatnio moja mama codziennie jeździ konno, żeby zrzucić trochę kilogramów. – I co, pomaga? – Tak. Koń schudł już 10 kilo.
- – Powiedz, czy dalej od nas są położone Chiny czy Księżyc? – pyta nauczyciel. – Panie psorze, myślę, że jednak Chiny. – A na jakiej podstawie tak twierdzisz? – Bo Księżyc już widziałem nieraz, a Chin jeszcze nigdy.
- Mama tłumaczy Jasiowi: – Trzeba być grzecznym, żeby pójść do nieba! – A co trzeba zrobić, żeby pójść do kina?


